Ustawa antyaborcyjna a tzw. ustawa o bestiach – czyli moja propozycja dla rządu w dobie koronawirusa

Od kilku dni w mediach jest głośno w związku z kontrowersyjnym pomysłem Kai Godek. Za sprawą polityk do Sejmu nieoczekiwanie wrócił obywatelski projekt całkowitego zakazu aborcji.
Nie chcę w swoim poście debatować nad słusznością tego pomysłu. Generalnie uważam, że prawo jakie mamy obecnie jest dobre, zgodne z oczekiwaniami większości obywateli. Po co je zatem zmieniać? Po co ta cała szopka? W mojej opinii po to, żeby odwrócić uwagę od prawdziwych problemów rządzących, a mianowicie zmagań społeczeństwa z COVID-19 i szerzącą się epidemią koronawirusa.

Jeśli rządzący chcą kontrowersji dla odwrócenia uwagi to mam inną propozycję: warto przyjrzeć się równie kontrowersyjnej ustawie, tzw. ustawie o bestiach.

Dla niewtajemniczonych pozwolę przytoczyć ,,wyjaśniający” fragment książki ,,Agonia” Pawła Kapusty:
,,(…) Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, czyli popularna ustawa o bestiach, weszła w życie 22 stycznia 2014 roku. Była odpowiedzią na medialne doniesienia o kończącym odsiadywania dwudziestopięcioletniego wyroku Mariuszu Trynkiewiczu. No i innych przestępcach spod najciemniejszej gwiazdy, szykujących się do wyjścia na wolność. Bezpośrednim motywem był zbliżający się koniec kar więźniów, którym w 1989 roku zmieniono karę śmierci na 25 lat pozbawienia wolności (art. 7 ust. 3 ustawy o amnestii z 7 grudnia 1989r.).
Aby być objętym ustawą, musisz spełniać kilka warunków. Po pierwsze: musisz odbywać karę w systemie terapeutycznym. Po drugie: przejawiać zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych. Po trzecie: nasilenie wspomnianych zaburzeń musi zostać ocenione przez dwa zespoły biegłych (psychiatra, psycholog, seksuolog). Biegli muszą stwierdzić, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej. Przestępstwo musi być zagrożone karą co najmniej dziesięcioletniej odsiadki. Wniosek do sądu o uznanie cię za osobę stwarzającą zagrożenie kieruje dyrektor zakładu karnego, w którym zbliżasz się do końca wyroku.
Kluczowe: jeśli biegli ocenią, że zagrożenie jest wysokie – nakładany jest na ciebie dozór prewencyjny i leczenie w warunkach ambulatoryjnych, czyli na wolności. Jeśli ocenią, że stwarzasz bardzo wysokie zagrożenie, jesteś umieszczony bezterminowo w KOZZD w Gostyninie. Co pół roku tutejsi specjaliści mają obowiązek przedkładania opinii na twój temat. Sąd podejmuje decyzję o przedłużeniu pobytu bądź zwolnieniu pacjenta.’’
Ustawa wzbudziła szeroką krytykę środowisk prawniczych i medycznych. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwróciła się do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o rozpatrzenie czy ustawa nie powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego. W stanowisku fundacji wskazuje się na wady ustawy: złamanie zasady nieretroaktywności prawa oraz nieproporcjonalnie duże ograniczenie wolności osobistej.
Uważam że powinno się ponownie przyjrzeć zapisowi ustawy. W mojej opinii jest ona krzywdząca.
Zdaję sobie sprawę że temat jest kontrowersyjny, ale pragnę zaznaczyć, że ustawa spotkała się z krytyką również Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Tagi:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *